Aktualności

Po 82 latach list trafi do rodziny

Miło jest mi poinformować, że zakończyłem poszukiwania rodziny, której krewny był przetrzymywany w więzieniu Stadelheim w Monachium i tam został ścięty na gilotynie. Odbyło się to w ramach współpracy z panią Małgorzatą Przybyłą z Międzynarodowego Centrum Prześladowań Nazistowskich w Bad Arolsen.

W aktach egzekucyjnych z więzienia Stadelheim w Monachium znajdują się listy pożegnalne osób skazanych na śmierć przez reżim nazistowski. Większość mężczyzn i kobiet straconych w Monachium-Stadelheim, których listy pożegnalne zachowały się do dziś, pochodziła z Niemiec. Wśród ofiar byli również obywatele Polski, Francji, Czech i innych krajów europejskich – w wieku od 19 do 81 lat.

Archiwa Państwowe Bawarii i Arolsen Archives rozpoczęły współpracę, której celem jest połączenie akt znajdujących się w tych instytucjach, a także odnalezienie – dzięki wsparciu wolontariuszy – adresatów (krewnych adresatów) listów pożegnalnych, nawiązanie z nimi kontaktu i przekazanie kopii oryginalnych listów, jeśli wyrażą taką wolę.


Więzienie Stadelheim w Monachium stanowiło „centralny ośrodek egzekucyjny” Trzeciej Rzeszy. Do 1945 roku stracono tam ponad 1000 osób. Wśród nich był Józef Jankowiak z Pępowa skazany na śmierć przez ścięcie na gilotynie. Krótko przed śmiercią zaadresował kopertę do swego ojca Władysława do Waldeneck (w okresie II wojny światowej tak nazywało się Pępowo) i napisał pożegnalny list, skierowany do rodziców i rodzeństwa. List nigdy nie dotarł rodziny. Po 82 latach kopia tego listu – jako pierwszego w Polsce – zostanie przekazana rodzinie.


Składam serdeczne podziękowania pani Jagodzie Kowalewskiej za pomoc w odnalezieniu rodziny Józefa Jankowiaka.

Info: Maciej Gaszek

 

Wróć