Aktualności

Po 80. latach biżuteria mamy w rękach córek

W listopadzie 2024 roku podjąłem się kolejnej misji, odszukaniem rodziny Janiny Włodarczyk, więźniarki obozów koncentracyjnych w Ravensbrück i Neuengamme. W ramach kampanii „Stolen Memory – Skradziona pamięć” Małgorzata Przybyła zwróciła się do mnie z prośbą o odszukanie rodziny Janiny Włodarczyk z Pleszewa, aby przekazać jej najbliższym rzeczy osobiste skonfiskowane przez strażników obozu w Ravensbrück.

Janina Włodarczyk urodziła się 3 marca 1924 roku w Pleszewie. Była córką Kazimierza i Józefy. Włodarczykowie mieszkali przy ulicy Kaliskiej 20. W 1944 roku Janina spacerując ulicami Pleszewa wraz z kilkoma koleżankami, źle wyraziła się o wojnie i Hitlerze. Krótko po wypowiedzianych słowach została aresztowana przez hitlerowców.Zgodnie z zachowaną w Arolsen Archives International Center on Nazi Persecution dokumentacją, Janina Włodarczyk trafiła w dniu 31 marca 1944 roku najpierw do kobiecego obozu koncentracyjnego Ravensbrück. W tym dniu jej nazwisko zastąpił numer więźniarski 33 653, kategoria: więzień polityczny. Potem po pięciomiesięcznym pobycie w Ravensbrück została przeniesiona do obozu koncentracyjnego Neuengamme. Przenoszone więźniarki, często nie były tego świadome, bo nie były one przewożone do obozu głównego, położonego koło Hamburga, tylko do licznych jego podobozów. W 24 podobozach kobiecych, należących w roku 1944/45 do obozu macierzystego  Neuengamme, więźniarki pracowały w zakładach zbrojeniowych oraz przy odgruzowywaniu i przy budowie zastępczych domów. Pochodziły one ze Związku Radzieckiego, Czechosłowacji, Węgier, Polski, Słowenii, Francji, Belgii, Holandii i Niemiec. Pani Janina, po przeniesieniu pod administrację Neuengamme otrzymała nowy numer więźniarski 4666 i została zaliczona do kategorii więźniów objętych aresztem ochronnym (niem. Schutzhaft).

W kwietniu 1945 roku, w wyniku ustępstwa Heinricha Himmlera wobec wiceprzewodniczącego Szwedzkiego Czerwonego Krzyża hrabiego Folke Bernardotte, rozpoczęła się ewakuacja obozu, tak zwane „białe autobusy” odtransportowały do Szwecji ponad 4.000 więźniów. Pani Janina miała to ogromne szczęście, że znalazła się w grupie kobiet przewiezionych do Szwecji. 4 maja 1945 roku była już pod opieką Szwedzkiego Czerwonego Krzyża. To właśnie w trakcie rejestracji osób przybyłych z niemieckich obozów koncentracyjnych sporządzono fotografię pani Janiny (zdjęcie nr 7). Jej pobyt w Szwecji trwał do 5 grudnia 1945 roku (dzisiaj dowiedziałem się, że Stanisława, starsza siostra Janiny poszukiwała ją przez Polski Czerwony Krzyż). W tym dniu bowiem weszła na pokład szwedzkiego pasażerowca KASTELHOLM - własność przedsiębiorstwa żeglugowego Svenska Amerikan Linjen (Swedish America Line) z Göteborga, zbudowanego w 1929 roku w Göteborgu przez stocznię Eriksbergs Mekaniska Verkstad AB. W 1945 roku pływał w czarterze Szwedzkiego Czerwonego Krzyża. Przez pierwsze powojenne miesiące transportował z Niemiec uwolnionych więźniów obozów koncentracyjnych, a później odbył z Malmö do Gdyni 11 rejsów z polskimi repatriantami. Na jego pokładzie znalazło miejsce łącznie 2347 Polaków.

Polscy repatrianci przybywający do portu gdyńskiego musieli przejść przez tzw. punkt etapowy, zorganizowany przez Państwowy Urząd Repatriacyjny (PUR). Tam po zarejestrowaniu się otrzymywali nowe dokumenty i sto złotych zasiłku. Tak obdarowanych przewożono na dworzec kolejowy, gdzie wsiadali do pociągów, kierowanych zazwyczaj na Ziemie Odzyskane, albo do swoich dawnych miejsc zamieszkania. Po powrocie do Polski Janina Włodarczyk po krótkim pobycie w rodzinnym Pleszewie zamieszkała w Mysłowicach. Tam poznała Jana Czyża, z którym wzięła ślub w 1950 roku. Miłość połączyła dwoje więźniów obozów koncentracyjnych, gdyż maż Janiny, Jan był więźniem obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen. Małżonkowie zamieszkali w rodzinnym mieście Jana, czyli Mysłowicach, gdzie w 1951 roku urodziła się ich pierwsza córka Halina. Po przeprowadzce Janiny i Jana Czyżów do Zielonej Góry, w 1959 roku przyszła na świat ich druga córka Emilia. Jak wspominały dzisiaj córki, ich mama często chorowała, przebywała w szpitalu, było to następstwo wycieńczenia, jakiego doznała w niemieckich obozach koncentracyjnych. Janina Włodarczyk zmarła 30 maja 1984 roku, a jej mąż Jan 19 czerwca 1993 roku. Małżonkowie spoczywają na Starym Cmentarzu przy ulicy Wrocławskiej w Zielonej Górze.

Dzisiaj w samo południe, w 80. Rocznicę Wyzwolenia Auschwitz, spotkałem się w Zielonej Górze z córkami Janiny Włodarczyk (po mężu Czyż) – byłej więźniarki obozów koncentracyjnych w Ravensbrück i Neuengamme, aby przekazać im rzeczy osobiste skonfiskowane ich mamie w KL Ravensbrück. Były to klucze oraz biżuteria – kolczyki oraz pierścionek. Podczas przekazania rzeczy osobistych Janiny jej córkom Halinie Grochowskiej i Emilii Leśniak, byli obecni także prawnukowie, którzy poznali losy obozowe swojej prababci.

Składam serdeczne podziękowania za pomoc w odnalezieniu rodziny Marcinowi Koniecznemu - redaktorowi naczelnemu pleszew24.info. Ponadto dziękuję Małgorzacie Przybyle, Manueli Golc, Andrzejowi Janiszewskiemu i Mariuszowi Sobeckiemu za wsparcie w trudnych chwilach w poszukiwaniu najbliższych Janiny Włodarczyk.

Poniżej na zdjęciach moment przekazania pamiątek po Janinie Włodarczyk córkom Emilii Leśniak i Halinie Grochowskiej, zdjęcie Janiny Włodarczyk podczas pobytu w Szwecji (siedzi druga od lewej strony), to jedyna pamiątka z jej pobytu w Skandynawii (ze zbiorów rodzinnych).

Info: Maciej Gaszek

Wróć